facebook_page_plugin

Nawet doradca Burmistrza przeciwny decyzji Iwaszkiewicza ws. Kina Fala

Nie milkną echa ws. przyszłości Kina Fala. Budynek Kina Fala ma być sprzedany, a teren przyległy oddany w użytkowanie wieczyste. Nie chcą tego nie tylko mieszkańcy, którzy w liczbie ponad 600 podpisali się pod petycją do Burmistrza. Głos w tej sprawie zabrał również ...Społeczny Doradca Burmistrza ds. Infrastruktury - Mirosław Kastner, który krytycznie odniósł się do planów Iwaszkiewicza. 

Czytaj więcej: Burmistrz Iwaszkiewicz oszukał wyborców ws. KINA FALA, [VIDEO]

Przypomnijmy, że na ostatniej sesji rady miejskiej radni Giżyckiego Porozumienia Obywatelskiego odrzucili projekt uchwały zakazujący burmistrzowi sprzedaży budynku po byłym kinie oraz terenu przyległego. Autorami uchwały odpowiadającej na apele mieszkańców byli radni: Zakrzewski Łukasz, Andruszkiewicz Paweł oraz Andruszkiewicz Piotr. 

Głos w tej sprawie zabrał również Społeczny Doradca Burmistrza ds. Infrastruktury - Mirosław Kastner, który na łamach Gazety Giżyckiej opublikował swoje stanowisko w tej sprawie. Po lekturze, można stwierdzić, że Burmistrz Iwaszkiewicz nie słucha swoich doradców. List przesłany do redakcji rozpoczyna się od słów: 

Dyskusja dotycząca oddania w użytkowanie wieczyste terenu po „Kinie Fala”, która toczyła się na ostatniej sesji Rady Miasta, utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że nie ma żadnej wizji rozwoju miasta i koncepcji zagospodarowania najważniejszych jego obszarów.

 

CAŁOŚĆ LISTU PUBLIKUJEMY PONIŻEJ:

________________________

GDZIE JEST CENTRUM GIŻYCKA

Dyskusja dotycząca oddania w użytkowanie wieczyste terenu po „Kinie Fala”, która toczyła się na ostatniej sesji Rady Miasta, utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że nie ma żadnej wizji rozwoju miasta i koncepcji zagospodarowania najważniejszych jego obszarów. Widać wyraźnie, że Władze nie rozumieją swojej roli, jaką powinni spełniać w kształtowaniu przestrzeni tak, aby sprzyjała nawiązywaniu i poprawianiu wzajemnych relacji mieszkańców miasta. Słuchając uważnie prowadzonej dyskusji odniosłem wrażenie, że w podstawowych kwestiach związanych z kształtowaniem miejskich przestrzeni dryfujemy po nieznanych wodach, zdani wyłącznie na ślepy los. To pomysły tajemniczego prywatnego inwestora mają przesądzić o funkcji najważniejszego terenu w centrum miasta wbrew woli ponad 600 jego mieszkańców, którzy złożyli swoje podpisy pod petycją dotyczącą pozostawienia terenu po „Kinie Fala” w zasobach miejskich. Wszystko wskazuje na to, że za kilka lat możemy spodziewać się tam zabudowy mieszkaniowej z namiastką funkcji kulturalnych.

Czym jest przestrzeń publiczna

W mojej ocenie powodem takiego myślenia jest brak podstawowej wiedzy na temat roli przestrzeni publicznej w kształtowaniu wzajemnych relacji między mieszkańcami. Samo pojęcie przestrzeni publicznej jest też błędnie interpretowane przez Burmistrza naszego miasta. Mylnie uważa on, że przestrzenią taką są prywatne budynki - Wieża Ciśnień, hotele St. Bruno czy Masovia. Spróbujmy wyobrazić sobie grupę nastolatków w jednej z restauracji hotelowych godzinami rozmawiających, śmiejących się i bawiących bez uiszczenia stosownej opłaty i dokonania wcześniejszej rezerwacji. Chyba dla każdego z nas taka sytuacja wydaje się tak samo nierealna jak próby chóru seniora na wieży ciśnień. Powód jest nadto oczywisty - obiekty te stanowią własność prywatną, a ich właściciele kupili i wyremontowali je w celu osiągnięcia zysku, co jest oczywiste i zrozumiałe.

Myśląc o przestrzeni publicznej powinniśmy raczej mieć na myśli miejsce, w którym kształtować będą się wzajemne relacje. To przestrzeń, która powinna łączyć pokolenia, przestrzeń, w której każdy będzie mile widziany, przestrzeń w której będziemy mogli się spotykać i wymieniać myśli, przestrzeń w której spotkamy Burmistrza i Radnego Zakrzewskiego czy Andruszkiewicza rozmawiających ze sobą o ważnych dla miasta sprawach; przestrzeń dzięki której będziemy dla siebie milsi i lepsi.

Ławeczka przed „Kinem Fala” – bijące serce miasta

Taką właśnie dobrze zaprojektowaną przestrzenią jest miejsce z ławeczką przed „Kinem Fala”. Zwrócił na to uwagę podczas konsultacji społecznych prof. Wojciech Łukowski. Zauważył on mianowicie, że niezależnie od pory roku zawsze można spotkać tam mieszkańców miasta. Oznacza to, że mimo iż ławeczka ta nie jest najnowsza i najpiękniejsza, doskonale spełnia swoją funkcję w miejskiej przestrzeni. Zatrzymując się w tym miejscu można dosłownie poczuć rytm miasta i zrozumieć, że jesteśmy jego częścią – obserwować ludzi pośpiesznie idących do pracy, wracającą ze szkoły młodzież czy staruszków cieszących się z kolejnego słonecznego dnia. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że miejsce to jest właśnie bijącym sercem Giżycka. Być może prof. Łukowski swoim spostrzeżeniem precyzyjnie wskazał centrum miasta, które zniknęło z pola widzenia Władzy.

Gdzie jest centrum Giżycka?

Argumentując konieczność oddania terenu i budynku „Kina Fala” prywatnemu inwestorowi Władze doszły do wniosku, że Giżycko nie ma centrum. W zasadzie to ma, ale centrum to przesuwa się w stronę jeziora i kanału. Konieczne są więc zmiany! Nowe centrum ma powstać na terenach obok szkoły muzycznej. Jeżeli Radni kolejnej kadencji nie zdecydują się na sprzedaż tego terenu, możliwe będzie wybudowanie w tym miejscu nowego centrum kultury, ratusza czy innego „miastotwórczego” obiektu.

Osobiście takiej zmiany nie zauważyłem. W dalszym ciągu banki, sklepy czy apteki są przecież w okolicach ulicy Warszawskiej czy Placu Grunwaldzkiego. Miejskie targowisko czy sklepy przy ul. Kętrzyńskiego są nadal w tym samym miejscu co 10 czy 20 lat temu. To właśnie w tych miejscach i na tych ulicach toczy się prawdziwe miejskie życie. Istotną zmianą, jaka dokonała się na przestrzeni wielu lat jest wybudowanie Pasażu Portowego i właśnie degradacja „Kina Fala” - kina, które od czasów powojennych stanowiło centrum kultury w Giżycku, kina które było miejscem spotkań i z całą pewnością tętniło życiem, miejsca do którego wielu mieszkańców czuje sentyment i z którym ma miłe wspomnienia, obiektu jednoznacznie wyznaczającego centrum miasta. Taka powinna być właśnie funkcja tego miejsca – kulturalna, rekreacyjna i wypoczynkowa. Funkcja, która stanowić będzie doskonałe uzupełnienie istniejącego już handlu i usług. Ponowne wprowadzenie kultury do centrum, spowoduje ,że mimo znaku czasu, i izolacji związanej z postępem technologicznym, ponownie się do siebie zbliżymy. Zaczniemy się częściej spotykać, rozmawiać i cieszyć że mieszkamy właśnie w Giżycku.

Wsłuchać się w głos mieszkańców.

Aby tak się stało teren ten bezwzględnie powinien zostać w zasobach miasta. Eksperymenty przeprowadzane z prywatyzacją przestrzeni miejskich z reguły kończyły się porażką mieszkańców. Wbrew wcześniejszym obietnicom właściciele gruntów świadomie ograniczali do nich dostęp, dzieląc mieszkańców na lepszych i gorszych, na biednych i bogatych. Kończyło się to nasileniem negatywnych zachowań społecznych. Uważam, że zanim Władza podejmie decyzję o oddaniu terenu po „Kinie Fala” w użytkowanie wieczyste, powinna bardziej wsłuchać się w głos ponad 600 osób, które podpisały petycję. Osób, dla których teren ten jest niezwykle ważny, które kochają swoje miasto i chcą żeby było coraz ładniejsze i lepiej urządzone.

Uważam, że mieszkańcy Giżycka mają prawo do przestrzeni, która wszystkim -bez wyjątku- przynosiła będzie radość i szczęście. Nie godzę się na narrację o „hamulcowej postawie” mieszkańców, którzy walczą o swoją własność i nie chcą jej tak po prostu oddawać. To właśnie my mieszkańcy jesteśmy właścicielami tego terenu i mamy prawo urządzić go według własnego uznania, w sposób który uważamy za najlepszy.

Mirosław Kastner

Społeczny doradca burmistrza ds. infrastruktury

 

 

 

 

Góra