Dramatyczna walka rodziny z Giżycka o powrót syna z Tajlandii

Tragiczny wypadek na wakacjach

To miały być wymarzone wakacje i początek wielkiej przygody. Zaledwie dzień lub dwa po przylocie do Tajlandii, młody giżycczanin Łukasz – fizjoterapeuta – uległ poważnemu wypadkowi. Spadł z czwartego piętra hotelu przy Soi Bang Yai na Phuket. Dokładne okoliczności zdarzenia nie są w pełni znane, jednak nagranie z monitoringu pokazuje, jak mężczyzna osuwa się przez niską barierkę, która w lokalnych hotelach, jak mówią świadkowie, niestety nie należy do rzadkości.

To wydarzenie w jednej chwili odmieniło życie całej rodziny. Jego mama, mieszkanka Giżycka i ceniona pielęgniarka z oddziału ortopedii, jeszcze przed wyjazdem miała obawy o bezpieczeństwo syna, zwłaszcza że pojawiły się problemy z wykupieniem ubezpieczenia – ostatecznie polisy nie było.

Konieczność kosztownego transportu medycznego

Łukasz jest w stanie przetransportować go do Polski. Tajscy lekarze wykonali niezbędne zabiegi ratujące życie, jednak dalsze leczenie oraz rehabilitacja mogą odbywać się jedynie w Polsce. To jedyna droga, by młody fizjoterapeuta mógł wrócić do sprawności.

Rodzina już rozpoczęła dramatyczną walkę o jego powrót – kompletowanie dokumentów, ustalanie procedur i organizacja transportu medycznego z drugiego końca świata. Koszty są ogromne – setki tysięcy złotych będą potrzebne zarówno na sam przewóz, jak i dalszą opiekę medyczną. Bliscy wykorzystują oszczędności, zaciągają pożyczki i przygotowują wstępne kosztorysy.

Giżycko wspiera – każda złotówka się liczy

Aby przyspieszyć działania i zapewnić Łukaszowi powrót do kraju, uruchomiono zbiórkę na kwotę 300 000 zł. Każda wpłata realnie przybliża go do rodziny i niezbędnej opieki medycznej. Zbiórkę prowadzi Fundacja Siepomaga – link do zbiórki dla Łukasza.

Giżycko zawsze potrafiło się zjednoczyć w potrzebie. Pomóżmy Łukaszowi wrócić do domu i odzyskać zdrowie. Wspierając jego mamę – kobietę, która całe życie troszczyła się o innych – każdy gest ma ogromne znaczenie.